Blog
W Samo Południe.
W Samo Południe.
W Samo Południe. @WSamoPoludnie
0 obserwujących 93 notki 40844 odsłony
W Samo Południe., 3 lipca 2015 r.

Katowicki skandal z niezwykle ślepą Tedmidą w roli głownej

Trzy dni temu w katowickim wydaniu Gazety Wyborczej pojawiła się informacja, iż tamtejszy Sąd odebrał skonfliktowanej z byłym partnerem kobiecie jej 7-letnią córeczkę - Kornelię.
Z artykułu dowiadujemy się, że rodzice Korneli rozstali się gdy miała dwa lata, nigdy się nie pobrali i do dziś pozostają w konflikcie, który zapewne stał się przyczyną batalii o prawo do dziecka. 
Pomimo pozytywnych opinii specjalistów, psychologów oraz pochlebnej oceny środowiska Sąd zadecydował, że Kornelię należy odebrać matce. Argumentacja Sądu, jaką przytacza Gazeta jest zdumiewająca, oto bowiem dowiadujemy się, iż o odebraniu dziecka zadecydował fakt, że matka nie posiada zdolności wychowawczej, który to brak zdolności polega na tym, że dziewczynka pomimo 7 roku życia nadal sypia z matką w jednym łóżku, za długo przebywa z matką w czasie jazdy do pracy i przedszkola co powoduje, iż dziewczynka nie może się socjalizować z rówieśnikami. Sąd enigmatycznie w ustnym uzasadnieniu orzeczenia podał, że matka nie rozumie potrzeb małoletniej i nie jest w stanie zadbać o właściwy rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka. Sąd uznał, że postawa matki jest bliska przemocy psychicznej wobec dziecka i stanowi nadużycie władzy rodzicielskiej.
Co prawda w 99 na 100 przypadków wyznaję świętą zasadę - nie komentuje się wyroków Sądu, tym bardziej, jeśli nie ma się wiedzy o sprawie, nie czytało się akt sprawy i nie ma się odpowiedniej wiedzy o prawie właściwym dla danej sprawy. Pełna zgoda, ale ...
W Polskiej rzeczywistości faktem pozostaje silne poczucie rodzicielskie oraz silne poczucie władzy rodzicielskiej. Instrumenty, które trafiły do rąk urzędników, policjantów oraz Sądów nie są dobrze postrzegane w społeczeństwie polskim. I dobrze. 
Siłą polskiego społeczeństwa jest przywiązanie do tradycji, na którą składa się m.in. silne poczucie władzy nad dzieckiem, które w 99% związane jest z dobrymi intencjami i poczuciem odpowiedzialności, obowiązkiem ochrony potomków. 
Przeciętnemu polakowi łatwo wyjaśnić, że dziecko musiało być usunięte z patologicznej rodziny, w której alkohol i przemoc niszczyły życie dziecka jednak absurdalne odbieranie dzieci ze względu na "brak kompetencji wychowawczych" budzi oburzenie i gwałtowne reakcje. To dobry odruch. Ostatnimi czasy coraz częściej media oraz portale społecznościowe omawiają problemy kontrowersyjnych ingerencji władzy państwowej w rodzinę, sięgającą tak daleko, że aż uzurpujące sobie prawo wyrwania dziecka z rodziny, z najnaturalniejszego środowiska pod pozorem jego dobra. Absurdalne uzasadnienia tworzące nowe, niespotykane w polskiej kulturze społecznej jak i prawnej, precedensy będą budzić coraz większy sprzeciw i obniżać szacunek do organów państwa, co najbardziej zaszkodzi Sądom.
Zasadne jest wyposażyć Rzecznika Praw Dziecka w jakiegoś rodzaju nadzwyczajną apelację (środek podobny do tego, który chce utworzyć PiS) gdyż mamy do czynienia z bezmyślną lub beztroską swawolą sędziów. Chociaż ciężko mi pisać taki zarzut, należy zwrócić uwagę, iż kaprys interpretacyjny sędziego w jednym województwie może doprowadzić do tego, że nadopiekuńczość rodziców pozbawi się wyrokiem praw rodzicielskim, gdy natomiast w drugim województwie Sąd uzna, że rodzice byli zbyt mało opiekuńczy. I nie musi to dotyczyć skrajnych wypadków ale bardzo podobnego stanu faktycznego - np. w jednym Sądzie uznane zostanie, że rodzic organizujący samotny spływ kajakowy wykazał się bezmyślnością a w drugim, że zabranianie wyjazdów na spływ to nadużywanie władzy rodzicielskiej.
W starożytnym Rzymie pater familias posiadał władzę życia i śmierci nad dziećmi, czy w nowoczesnej Polsce dojdziemy do drugiego skrajnego absurdu, że rodzic nie będzie miał prawa podejmować żadnych innych decyzji o sowim dziecku, niż te w co ma się ubrać i co zjeść na obiad?
Zły jest kierunek państwa, który prawem chce uregulować każdy aspekt życia obywateli, zwłaszcza jeśli dotyka to aspektów tak wrażliwych i niemożliwych do ujęcia w bezduszne ramy paragrafów jak życie rodzinne. Państwo, które z buciorami ingeruje w życie rodziny, gdy nie dochodzi do przestępstwa, nie może liczyć na miłość i lojalność swoich obywateli.
~Sanjuro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale